stycznia 05, 2026

Miasto pośród gór

Jelenia Góra i niezapomniane widoki. Na filmie: między innymi jeleniogórska starówka, park na Wzgórzu Kościuszki, Cieplice, Zabobrze i… widoki na wszystkie strony świata. Dużo ujęć górskich wykonanych podczas wycieczek pieszych i rowerowych po Górach Kaczawskich i Karkonoszach. Film kręciłem z użyciem statywu, a więc tradycyjnie wykonałem autoportrety i sceny ze spacerami i jazdą na rowerze (autofilmowanie).



Jelenia Góra. Miasto, do którego się wraca

Fotografuję ku pokrzepieniu serc. Bo wierzę, że piękno — zwłaszcza to najbliższe — ma moc leczenia drobnych i większych codziennych zmartwień. A Jelenia Góra jest jednym z tych miejsc, które robią to dyskretnie, bez rozgłosu, za to skutecznie.

To miasto położone w północnej części Kotliny Jeleniogórskiej, ale zwykle mówię prościej: w samym środku widoków. Z każdej strony otaczają je góry — Izerskie, Kaczawskie, Rudawy Janowickie i Karkonosze. Dzięki temu nawet zwykły spacer może nieoczekiwanie zamienić się w małą wyprawę krajoznawczą. Wystarczy podnieść wzrok.

Serce miasta bije na starówce. Rynek, kamienice z podcieniami i ratusz tworzą przestrzeń, w której historia nie udaje pomnika. Ona tu po prostu jest — w murach, w detalach, w rytmie codziennego życia. Jako miejscowy fotograf-amator lubię myśleć, że starówka to takie miejsce, gdzie nawet zegar chodzi trochę wolniej, żeby zdążyć nacieszyć się widokiem.

Gdy potrzeba oddechu, zawsze można skręcić ku Wzgórzu Kościuszki. Kilka minut wystarczy, by miasto stało się spokojniejsze, bardziej zielone, bardziej „do siebie”. Stąd Jelenia Góra wygląda tak, jak lubię najbardziej — naturalnie, bez pośpiechu, z górami w tle, które przypominają, że przestrzeń to coś więcej niż tylko wolne miejsce na mapie.

Cieplice opowiadają inną historię. Uzdrowiskową, elegancką, nieco nostalgiczną. To jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce, gdzie ciepłe źródła i parkowe alejki od lat zapraszają do zwolnienia tempa. Jeśli gdzieś w Jeleniej Górze czas naprawdę robi sobie przerwę, to właśnie tutaj.

Z kolei Zabobrze pokazuje miasto takim, jakie jest dziś — współczesnym, codziennym, zamieszkałym. Bez zadęcia. Bez udawania. Z widokiem na góry, który nawet po latach potrafi zaskoczyć.

Fotografując i filmując Jelenią Górę, nie sposób nie wyjść poza jej granice. Góry Kaczawskie i Karkonosze są na wyciągnięcie ręki. To tam najczęściej wyruszam pieszo lub na rowerze, z kamerą, statywem i odrobiną cierpliwości. Czasem pojawiam się w kadrze — idę, jadę, zatrzymuję się. Nie dlatego, że chcę być bohaterem tej opowieści. Raczej dlatego, że jestem jej częścią.

Moja fotograficzna opowieść o Jeleniej Górze trwa od lat i właściwie nie ma wyraźnego początku ani końca. To tysiące zdjęć, długie pokazy slajdów, filmy w wysokiej rozdzielczości. Projekt rozpoczęty w 2018 roku wciąż się rozwija, bo miasto — na szczęście — nie daje się opowiedzieć raz na zawsze.

A gdy po sesji przychodzi pora na przerwę, zawsze znajdzie się miejsce na kawę. Najlepiej na starówce, przy Trakcie Śródmiejskim. To drobny rytuał jeleniogórzanina zakochanego w swoim mieście. Chwila zatrzymania. Spojrzenie na rynek. I myśl, że jutro znów warto wyjść z aparatem. Choćby tylko po to, by jeszcze raz przypomnieć sobie, dlaczego tutaj jest tak dobrze.

Michał Rażniewski
Copyright © Michał Rażniewski , Blogger