Pół wieku dla Jeleniej Góry



Mój cichy jubileusz.

Niedawno, bez kamer, oficjalnych przemówień i fanfar, minęła wyjątkowa rocznica. Równe 50 lat temu, w 1975 roku, uzyskałem swój pierwszy stopień instruktorski w narciarstwie alpejskim. Dziś, z perspektywy czasu widzę jasno, że nie była to tylko praca na stoku – to była trwająca pół wieku misja na rzecz mojego miasta, Jeleniej Góry, oraz całego regionu.

Początki były takie, jak u wielu ludzi z mojego pokolenia. Przez pierwszą dekadę łączyłem twardą rzeczywistość pracy w przemyśle z wielką pasją. W 1986 roku pasja stała się moim zawodem. Od tamtego momentu poświęciłem się całkowicie wychowaniu sportowemu dzieci i młodzieży oraz współtworzeniu jednej z najstarszych szkół narciarskich w Polsce.

Od początku do samego końca działalności Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego „Aesculap” stałem u boku moich rodziców – jej twórców. Pomagałem im budować ewenement na skalę krajową: bezpieczną bazę szkoleniową dla pokoleń jeleniogórzan. Łysa Góra była wyjątkowa, bo wznieśliśmy ją czynem społecznym, jako własność naszego stowarzyszenia. Mój wkład w rozwój narciarstwa i turystyki w regionie został po latach dostrzeżony przez Starostę Jeleniogórskiego, który uhonorował mnie nagrodą „Liczyrzepy”.

W 2018 roku przyszedł trudny moment. Z powodu choroby wieńcowej musiałem bezpowrotnie pożegnać się z bezpośrednim szkoleniem na śniegu. Infrastruktura klubu z czasem zniknęła, a zdrowie postawiło twardą granicę.

Jednak moja praca dla nas wszystkich trwała nadal. Przecież filmy, zdjęcia i artykuły tworzyłem dla Aesculapa i Jeleniej Góry przez całe życie. Zmieniła się jedynie forma mojej obecności. Dzisiaj, na emeryturze, kontynuuję tę wieloletnią misję w sposób niezwykle widoczny – promuję Jelenia Górę, jej turystykę i kulturę za pomocą moich autorskich filmów, fotografii oraz publikacji.

To, co po sobie zostawiam, to nie są tylko wspomnienia o nartach. To żywa, zamknięta w obrazach historia Szkoły, Klubu oraz samego miasta. Przepracowałem dla Jeleniej Góry i narciarstwa pełne 50 lat. Choć jubileusz minął cicho, ja dzisiaj po prostu się cieszę. Świętuję sukces ocalenia tej historii od zapomnienia.

Michał Rażniewski Sudety Zachodnie Historia Aesculapa